piątek, 24 lipca 2009

Się dzieje...

... i to dużo. Dobrego bym powiedział. Od dzisiejszego dnia mam 7 na złożenie kompletu papierów na psychologię. Od października zaczynam naukę :) To najważniejsza dobra wiadomość. Druga jest bardziej ogólna, wszystko zaczyna się powoli składać/układać/budować. Widzę sens w chodzeniu na tą terapię, trochę na okrętkę, ale pomaga. Choć może krócej się nie da... Śmiem powiedzieć, dobrze jest. Tylko jakaś mnie tęsknota za Norwegią złapała, gdy zobaczyłem lecący samolot... Muszę tam pojechać jeszcze raz. Ktoś chętny?

czwartek, 2 lipca 2009

Się mówi...

... ale nic się nie dzieje. Poza powolnym rozpadaniem się wszystkiego co jest dla mnie ważne. A raczej niszczeniem tego przeze mnie. Tak to jest gdy się jeszcze nie dorosło...

A w sprawie psycholog... Kto zna jakąś dziedzinę, w której z powodzeniem mogę się realizować jako kobieta? Mam sobie właśnie taką znaleźć, ale coś mi nie wychodzi...