środa, 23 grudnia 2009

Święta

A skoro święta to życzenia.
Zdrowia, szczęścia, radości, miłości, spełnienia marzeń i tak dalej, i tak dalej...

Się działo...
Miałem "spięcie" z psychologiem, spiłem się niemal do nieprzytomności co skończyło się, hm, zabawnie, papuga "spłatała mi figla", mało nie wylądowałem na drzewie przez ostatnie śniegi... Mimo wszystko mam wrażenie, że wychodzę na plus. Chyba przez to, że zaczynam zauważać pozytywne pierdoły. Zamieniam się w optymistę? Ale koniec świata dopiero w 2012...

Ewentualnie endorfiny wydzielają mi się w nadmiarze...